|
04.04.2006 - 22:22
"Anie dopadła grypa" i mnie też, przypełzła nie wiadomo skąd ale zakończenie było dobre jak w każdej bajce dla dzieci, oczywiście pomijając fakt że wyglądam jak mała chinka z tymi opuchniętymi paciorkami zamiast oczu, ciekawe jednak że jak na pierdykniętą wyjątkowo brakło mi nocnych schizów podczas chorowania, no ale było minęło i wszystko wróciło na swoje miejsce (powiedzmy wszystko)
a teraz mam ochote kogoś ugryżć i wyssać co nieco z tej osoby - w końcu każdy wie że wiedźma ze mnie i nie tylko, a dziś wyjątkowo włączył mi się agresor, a przejdzie mi chyba dopiero jak kogoś zrównam z błotem bądź też obrzuce jajkami
jedyna pociecha to historia "gruszki" o której ciągle mi K. przypomina - to coś w rodzaju takiej historyjki z serii "Niewiarygodne, ale prawdziwe" i o dziwo poprawiające ogólną atmosfere.
PS. tak sie głośno zastanawiam co za palant dolał mi soku malinowego do herbaty z mlekiem?! teraz to pozabijam drani, chociaż w tej pozycji za wygodnie mi się siedzi, z tymi nogami na biurku i w słuchawkach, więc może jutro sie nimi zajme...
¯ erykah badu 'didn't cha know'
12.04.2006 - 23:04
w ciągłym biegu, z jednej rozmowy na drugą z małymi przerwami na piwo w "Gardenie" z K. i przybocznymi, tak sie pomału zastanawiam kiedy to się wkońcu ustabilizuje
mój mózg powoli wysiada od ciężaru waszych podtekstów, to przez Was we wszystkim zwęsza niemoralne przesłanie nawet w poważnych rozmowach o życiu przeprowadzanych z rodzicielką! kiedyś wam to wypomne jak już będe stara i niedołężna fizycznie (kwestie umysłową zostawmy w spokoju)a tak wogóle to od jakiegoś czasu chodzą mi po głowie perwersynje myśli i to też wszystko Wasza wina!
powolutku, pomalutku zagłębiam się w projekt "indie" może przez święta zrobie wstępne plany - lepsze to niż patrzenie w sufit
na zakończenie dochodze do wniosku że mój sflaczały mózg z chwilą obecną poszedł na urlop zdrowotny
wszystkim wesołych świąt :*
¯ jamal 'rewolucje'
23.04.2006 - 13:55
wiosna! aż człowiekowi marzą sie wyprawy rowerowe i tym oto sposobem pakuje plecak i wybywam, aby przewietrzyć umysł i odstresować się przed tygodniem pełnym pracy
¯ echo 'długopisy'
|
|