|
02.08.2005 - 10:12
coś mi mówi że z moich wakacyjnych planów nici...
miała być LubeniaTour z CŻzD, imprezy na świeżym powietrzu co noc, alkohol lejący się strumieniami i to legendarne rąbanie drewna...
ja chce LUBENIA TOUR!!!
mamo bede płakać!
¯ATB "Believe in Me"
04.08.2005 - 15:25
godzina 12.00 telefon: jest praca....
a jednak, wszystkie plany wzięły w łeb - Gwiazdy, Lubenia, Lubenia, Gwiazdy prawie cały miesiąc miał być poza domem
a teraz tylko słysze: "czekam na panią jutro o 11."
i jak mam teraz powiedzieć ludziom że z naszych wspólnych planów nic nie wyjdzie?
PS. CŻzD - przepraszam...!
¯Barry White "Don't play games"
11.08.2005 - 13:15
Tasiorexus Powrotus - czyli (nie)moralne propozycje prosto z UK
T: ja przynajmniej ucze sie gotować
R: a ja umiem gotować i gotuje dla siebie
T: a ... a ja byłem w Anglii
R: serio? Niesamowite! pamiątki przywiozłeś?
T: przywiozłem
R: a dla mnie?
T: dla ciebie mam buzi
R: ahhhh ale nie francuskie?
T: angielskie
R: ooo o takim to nie słyszałam
T: to taki bardzo chłodny
R: czy to coś w stylu "kiss my ass"?
T: nie, to byłby raczej uprzejmy, delikatny pocałunek jak na anglików przystało
R: "uprzejmy, delikatny pocałunek" w CO?
T: hmm mnie teraz Londyn kojarzy sie m.in. z prostytucją to w sumie powiedziałbym ze w co tylko sobie klient zażyczy
R: czekaj bo sie gubie
T: ja nie
R: najpierw proponowałeś mi buzi "po angielsku" a teraz "zabawe" w klienta i "sprzedawce"
T: tylko miałby być kim ?
R: chyba że jedno i drugie no właśnie! kto będzie kim?
T: ja wole być sprzedawcą
R: to ty będziesz sprzedawcą S. klientem a ja kierownikiem i nadzorcą wszystkiego
T: a kto bedzie filmował? i kto bedzie płacił?
R: to czekaj co już mamy?
T: wszystko razem
R: buzi "po angilesku" zabawe w "sklep”
T: + napiwki
R: + montaż VHS, a wolisz płacenie kartą czy gotówką? a nie zapomniałam! ty wolisz w naturze! czy tak?
T: 2 krowy i po sprawie
R: a mogą być takie stare maciory bez mleka? czy ty wolisz z dodatkiem
T: maciory to świnie, świńskiego mleka i tak bym nie wypił
R: to wiesz zapomnijmy o tych krowach i maciorach.... mogą być oślaki?
T: pośladki?!
R: OŚLAKI ! o OSŁY mi chodzi
T: a może maślaki?
R: rozumiem że po te maślaki to do lasu taaa?
T: no w sumie z grzybami jeszcze nie próbowałem
R: a wolisz od korzonka czy bardziej od kapelusza
T: korzonki to bardziej bolesne
R: tak mówisz? a próbowałeś?
T: doświadczyłem straciłem dziewictwo z korzonkami
R: a nie lepiej było z kapeluszem?
T: z tylu to juz zadniej błony nie mam bo kapelusze są takie chropowate
i pomyśleć że wszystko zaczęło się od tego że mój ojciec to kulinarny antytalent...
PS. niektóre fragmenty ze względu na silne wątki nieprzyzwoite - wycięto!
14.08.2005 - 00:21
po tygodniu ciężkiej pracy
piątkowy wieczór w BOB'ie
najlepszy tekst tygodnia - Sumi do barmanki (kelnerki?):
"Przepraszam panią bardzo gdzie tu jest KIBEL męski?"
oczywiście z naciskiem na "kibel"...
a co barmanka na to, żeby nie powiedzieć "kibel"?
"MĘSKI? do końca i na lewo"
PS. Sumi i ty z tym KIBLEM na fil. polską? ;P
16.08.2005 - 21:09
wiem rzadko pisze ale wiecie praca...
praca w której każdego dnia spotykam sie z kwintesencją osobliwości...
przykład nr 1:
facet w przedziale wiekowym 18-22, tlenione blond włosy sięgające brody wymodelowane jakby prosto od fryzjera, białe spodnie, biała bluzka i na to różowa zapinana na guziki koszula z krótkim rękawem - robiący zakupy z matką...
przykład nr 2:
facet gdzieś koło 27 lat ubrany w granatowe spodenki z białymi hawajskimi kwiatkami, bluza z dresu koloru oczojebnej czerwieni, sportowe sandały na nogach i szare skarpetki które gdyby tylko mógł naciągnąłby po kolana...
przydkład nr 3:
dwie dziewczyny ubrane w identyczne kurtki koloru oczodajnej zieleni trzymające się za ręce...
...to przykłady z dnia wczorajszego a ogólnie rzecz biorąc to można by wymieniać i wymieniać no ale wkońcu całego wolnego dnia przy kompie nie spędze :P
PS. przepraszam że nie odwiedzam blogów ale po pracy jestem zbyt zmęczona żeby wejść na kompa a wolny dzień mam raz na 2 tyg. - obiecuje poprawe ;)
21.08.2005 - 21:58
nie wiem co mam napisać
czy może to że tak bardzo mi źle albo że czuje sie tak cholenie samotna? a może że to wszystko nie jest takie jakie miało być, jakie sobie wyobraziłam w głowie? stworzyłam plan własnego życia który w niczym nie przypomina rzeczywistowści...
nie mam w kim pogadać, do kogo zadzwonić późnym wieczorem gdy opuszczają mnie siły i mam ochote wyć do księżyca, nie mam z kim pić wina przy świecach słuchając jednocześnie delikatnych smootchjazzowych dźwięków...
nikt nie traktuje mnie poważnie, a może to ja niepotrafie się już śmiać tak jak dawniej? może pora zacząć nowe życie na drugim końcu świata i zapomnieć o wszystkim i wszystkich, poddać się hipnozie, stracić pamięć i od początku uczyć się żyć? A może to zwykła...
...ucieczka?
¯ Jack Radics "All I ever wanted to be"
24.08.2005 - 00:27
musiałam! po prostu musiałam coś zrobić coś zmienić, nawet gdyby to miała być tylko taka mała i głupia zmiana jak szablon na blogu no ale widocznie człowiekowi takiemu jak mojej zacnej i szanownej osobie - wiele do szczęścia nie potrzeba, a że brak czasu na zrobienie praktycznie czegokolwiek innego - tak wyszło... no ale bez mącenia umysłów - zmieniłam kolorystyke bo niby lato miało być ale widocznie wzięło urlop
...
(...i zaś kręce wałkiem w kółko i od rzeczy...)
...
i tak dochodząc do momentu w którym teoretycznie powinien znajdować się punkt kulminacyjny całej notki zawierający jakieś 'pouczające' przesłanie, niestety jak zwykle nic mądrego nie napisze i ogranicze sie tylko do wytłumaczenia iż te kolorki to tak dla poprawienia sobie humoru
dopisek
jesli ktoś spodziewał się czegoś bardziej logicznego i inteligentnego po tej notce to bije pokłony i błagam o wybaczenie aczkolwiek pragne się wytłumaczyć faktem iż 10 godzin w robocie wśród różnych dziwnych osobników (tzw. ludźmi) robi człowiekowi niezłe pranie mózgu... pozdro!
-redaktor (a może i traktor) naczelny poniekąd bezczelny-
¯ dziś z Myslovitz na uszach spędzam dzień
|
|