|
04.09.2005 - 11:08
"lekkie" załamanie nerwowe odbiło sie na mojej psychice... gdzieś zanikła autoironia i sarkazm, o bezczelności (w dobrym znaczeniu tego słowa) już nie wspomne, widocznie praca z ludźmi którzy nie potrafią nic innego jak podstawiać innym tzw. świnie nie jest szczytem moich marzeń...
obudziłam sie rano i wiem że od dziś wszystko sie zmieni, dziś wybuchne jak nigdy cała moja cierpliwość z chwilą obecną sie skończyła i jedyne co teraz będą mogli mi zarzucić to to że jestem 19-letnią osobą która nie zna umiaru w bezczelności...
a teraz "hey ho! hey ho! ..." do pracy by się szło (?)
¯ Joss Stone "Super Duper Love"
20.09.2005 - 20:19
wybuchłam...
... no i wszystko wróciło na swoje miejsce (tak bynajmniej mi sie wydaje) ale mimo to nadal uważam że pracuje z "dziwnymi" osobnikami
po tak długiej nieobecność chyba najwyższa pora nadrobić troche spraw, co tu dużo mówić - ide spać o 3.00 !
¯ Eminem "Mockingbird"
22.09.2005 - 00:33
JESTEM...!
agresywna
bezczelna
cicha
popieprzona
spokojna(?!)
z ambiwalentnym tokiem myśleniowym
uzależniona od marchewek
aseksualna
pozytywnie nastawiona do świata
buntownicza
nieprzewidywalna
z nutką ironii w głosie
sarkastyczna
przesycona perwersyjnymi myślami
i z kurwikami w pięknych błękitnych oczętach niczym panna Begerówna (więcej podobieństw nie stwierdzono)...
... ale to tylko PODOBNO a więc nie ma sie czego bać
a wg Was co jest prawdą a co nie? :>
¯ Virgin "Na niby"
24.09.2005 - 23:15
kłótnia na sam początek dnia... później już tylko powrót i wzrok wbity w tablice z instrukcją korzystania z pojazdów miejskich, w innych okolicznościach może i by było sie z czego pośmiać ale nie tym razem... w nozdrzach nadal czuje wstrętny zapach tej nibypodobnej lurowatej kawy zamieszanej z pietnastoma łyżkami cukru którą pija ten owłosiono-zawszony palant "pracujący" tam gdzie ja (żeby nie powiedzieć ze mną)... potrzebuje sił żeby przetrwać przynajmniej do 1. a potem mogą mnie już pocałować w pięty... albo i nie bo jeszcze bede musiała płacić za środki przeciw grzybicy...
bije ode mnie niczym niezastąpiony optymizm i to jak cholera...! i pomysleć że jutro powrótka z rozrywki... :/
¯ Golden LIfe "Mamook"
28.09.2005 - 23:11
Czas ucieka, ulatnia się niczym gaz z zepsutej kuchenki. Nie wiesz kiedy jak dlaczego. Tak po prostu ucieka i nic nie możesz zrobić... Beznadzieja ludzkiej egzystencji gdy nagle sobie uświadamiasz że jest już zapóźno - zapóźno by zacząć wkońcu żyć...
Tyle planów, nadziei i wszystko poszło do kosza...
¯ PAPA A.P. "Gasolina"
|
|